Na początku cisza bywa niewygodna. Głowa wciąż prowadzi rozmowy, układa odpowiedzi i wraca do spraw, które zostały w domu.
Po pewnym czasie rytm kroków, oddech i droga zaczynają porządkować uwagę. Nie trzeba niczego wymuszać.
Mniej bodźców, więcej sygnałów
Bez telefonu i ciągłej rozmowy łatwiej zauważyć zmęczenie, napięcie, lęk albo złość. Ciało mówi wyraźniej, kiedy przestajemy je zagłuszać.
Wędrówka nie daje gotowych odpowiedzi. Daje warunki, w których własna odpowiedź ma szansę się pojawić.
Droga we wspólnocie
Idziemy razem, choć każdy przeżywa drogę po swojemu. Świadomość obecności innych daje oparcie, a cisza chroni indywidualne doświadczenie.