Roman Przygodzki
Najpierw sam wszedłem na tę drogę.
Nie występuję z pozycji człowieka, który ma gotowe odpowiedzi. Tworzę warunki, w których można usłyszeć własne.

Nie uczę życia. Towarzyszę w spotkaniu.
Praca z mężczyznami
Jestem moderatorem męskich kręgów Fundacji Masculinum. Prowadzę regularne spotkania w Nowym Targu, Nowym Sączu i Myślenicach. Krąg jest dla mnie miejscem prawdy, odpowiedzialności i uważnego słuchania — bez rad, ocen i naprawiania drugiego człowieka.
Prowadzę również warsztaty, wyprawy i doświadczenia w naturze. Cisza, ogień, droga i wspólnota pozwalają zobaczyć wyraźniej to, co w codziennym tempie łatwo zagłuszyć.
Dowiedz się o mnie więcej
O mnie
Nazywam się Roman Przygodzki. Prowadzę męskie kręgi, warsztaty, wędrówki oraz spotkania z dźwiękiem gongów. Tworzę przestrzenie, w których mężczyźni mogą na chwilę odłożyć role, oczekiwania i zbroję, którą często noszą na co dzień.
Nie uczę, jak być prawdziwym mężczyzną. Nie stoję po drugiej stronie i nie mówię innym, jak mają żyć. Bardziej interesuje mnie autentyczne spotkanie człowieka z samym sobą, z innymi i z tym, co naprawdę dzieje się w jego życiu.
Moja droga
Nie przyszedłem do tej pracy wyłącznie z książek, kursów czy warsztatów. Przyszedłem przede wszystkim z własnego życia. Z doświadczenia sukcesu i kryzysu. Z budowania, tracenia i zaczynania od nowa. Z relacji, odpowiedzialności, ojcostwa i biznesu. Z momentów, w których wydawało mi się, że wiem, dokąd idę, oraz z takich, w których trzeba było przyznać: nie wiem.
Ważną częścią mojej historii jest doświadczenie uzależnienia i zdrowienia. Nie traktuję tej historii jako etykiety. Jest jednym z doświadczeń, które nauczyły mnie, że można przez długi czas dobrze funkcjonować na zewnątrz, a jednocześnie coraz bardziej tracić kontakt ze sobą.
Dziś nie definiuję się przez chorobę ani przez przeszłość. Trzeźwość stała się dla mnie początkiem głębszej pracy nad relacjami, odpowiedzialnością, uczciwością i sposobem, w jaki chcę przeżywać swoje życie. Korzystam z terapii, wspólnoty, pracy warsztatowej i spotkań z innymi ludźmi. Nadal się uczę i nadal pozostaję w procesie.
Męskie kręgi
Męski krąg był dla mnie jednym z miejsc, w których zobaczyłem, jak ogromną wartość ma spotkanie mężczyzn pozbawione rywalizacji. Bez hierarchii. Bez przekonywania. Bez rad dających szybkie rozwiązania. Za to z odpowiedzialnością za własne słowa, słuchaniem i prawdą.
Jestem związany z Fundacją Masculinum i działam jako moderator męskich kręgów. Prowadzę regularne spotkania w Nowym Targu, Nowym Sączu i Myślenicach.
Widzę podczas nich coś, co nie przestaje mnie poruszać. Mężczyzna może wejść do sali przekonany, że tylko on ma problem z samotnością, relacją, ojcostwem, złością, poczuciem sensu czy własną wartością. Po kilku godzinach odkrywa, że wokół siedzą ludzie, którzy noszą bardzo podobne pytania. I nagle nie trzeba już wszystkiego dźwigać samemu.
Kręgi nie są terapią ani grupami dla osób uzależnionych. Moja historia jest moją osobistą drogą do kręgu, a nie warunkiem uczestnictwa. Do kręgów przychodzą mężczyźni z bardzo różnymi doświadczeniami, którzy chcą spotkać się w atmosferze poufności, bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku.
Warsztaty i praca z mężczyznami
Prowadzę i współprowadzę warsztaty, procesy rozwojowe oraz wyjazdy dla mężczyzn. Pracujemy z relacjami, odpowiedzialnością, granicami, samotnością, zaufaniem do siebie i odzyskiwaniem sprawczości.
Nie chodzi mi o stworzenie kolejnego wzoru prawdziwego mężczyzny. Nie wierzę w jedną instrukcję męskości. Bardziej interesuje mnie pytanie: kim jestem, kiedy przestaję spełniać cudze oczekiwania i udowadniać swoją wartość?
W tej pracy czerpię z doświadczenia Męskich Kręgów Masculinum, programu Dwunastu Kroków, własnej terapii, procesów inicjacyjnych, stoicyzmu oraz myśli Richarda Rohra. Bliskie jest mi rozumienie rozwoju jako powrotu do prawdy o sobie, z akceptacją własnej siły, wrażliwości, ograniczeń i odpowiedzialności.
Wędrówki
Góry są obecne w moim życiu od zawsze. Urodziłem się w Zakopanem, mieszkam w Nowym Targu i właśnie tutaj najłatwiej odnajduję ciszę oraz właściwą perspektywę.
Organizuję męskie wędrówki, wyprawy w ciszy i wyjazdy do miejsc, w których można na chwilę odłożyć telefon, codzienne role i pośpiech. Czasem idziemy przez wiele godzin. Śpimy pod gołym niebem, w hamakach, namiotach lub leśnych szałasach. Rozpalamy ogień. Siedzimy w kręgu. Milczymy.
W takich warunkach wiele rzeczy staje się prostszych. Zmęczenie ciała wycisza głowę. Nie trzeba niczego wymyślać ani poprawiać. Można po prostu być i usłyszeć to, co na co dzień zagłusza tempo życia.
Gongi i praca z dźwiękiem
Drugą ważną przestrzenią mojej pracy jest dźwięk. Gram na gongach i tworzę kąpiele dźwiękowe podczas warsztatów, festiwali, kręgów i spotkań rozwojowych.
Dźwięk nie wymaga opowiadania swojej historii. Dociera do ciała, pomaga zatrzymać gonitwę myśli i wejść w stan głębokiego odpoczynku. Dla jednych jest medytacją, dla innych spotkaniem z emocjami. Czasem jest po prostu chwilą ciszy, która pojawia się dopiero wtedy, gdy gong przestaje brzmieć.
Wciąż jestem w drodze
Nie uważam się za człowieka, który już wszystko przepracował. Nadal uczestniczę w terapii, korzystam ze wsparcia innych i przyglądam się sobie. Popełniam błędy. Uczę się relacji, odpowiedzialności i pozostawania przy prawdzie również wtedy, gdy jest niewygodna.
Wiem jednak, że nie muszę już iść sam.
Dziś zapraszam innych do miejsc, które sam kiedyś znalazłem i których bardzo potrzebowałem. Do kręgu, wędrówki, ciszy, kontaktu z naturą i spotkania z dźwiękiem.
Nie obiecuję gotowych odpowiedzi. Mogę stworzyć przestrzeń, w której łatwiej będzie Ci usłyszeć własne.
„Nie musisz stawać się kimś innym. Możesz wrócić do tego, co w Tobie prawdziwe.”
Gongi i dźwięk
Dźwięk jest inną drogą do tego samego miejsca. Podczas kąpieli w gongach nie trzeba niczego analizować ani osiągać. Można położyć się, oddychać i pozwolić ciału zwolnić.
Łączę te obszary bez budowania roli guru. Jestem prowadzącym, gospodarzem przestrzeni i człowiekiem, który również pozostaje w drodze.
Więcej o gongachCzasem pierwszy krok to po prostu jedno zdanie.